sobota, 4 lipca 2009

17.04.2009 (fragment opowiadania)

Lisa otworzyła drzwi. Dała sobie chwilę by zorientować się w sytuacji. Głęboki wdech, wytężenie słuchu. Kilka sekund skupienia. Dom był pusty. Uśmiechnęła się. Zdjęła buty i brązową skórzaną kurtkę, która jeszcze przed chwilą poddawała się działaniu wiatru, jako że Lisa nie zapinała jej po złapaniu swej ostatniej zdobyczy. Ofiara popsuła zamek błyskawiczny. Lubiła czuć omiatające jej talię powietrze, dlatego często biegała zamiast chodzić. Poszła sprawdzić czy nikt nie zostawił wiadomości na sekretarce. Podniosła słuchawkę. Wykręciła numer.
- Nie masz żadnych nowych wiadomości. 
Żachnęła się. Mimo że właśnie wróciła z pracy miała ochotę popracować wieczorem nad nową sprawą. Cóż będzie miała więcej czasu dla siebie. Zdjęła jeansy. Skierowała się do łazienki, włączając po drodze odtwarzacz. Muzyka wypełniła pustkę, którą przesiąknięte były wszystkie ściany jej domu. Oparła dłonie o blat okalający umywalkę. Patrzyła w lustro. Delikatnie palcami odgarnęła włosy, odkrywając swoje uszy; spiczaste niczym u elfa. Zdjęła kolczyk umieszczony na górnej części małżowiny; błyszczał jak kropelka rosy. Patrzyła w lustro wielkimi ciemnymi oczyma. Otoczone gęstym rzędem smoliście czarnych rzęs oczy powoli wypełniały się łzami. Smutek zdominowała jednak zimnym spojrzeniem. Energicznie ochlapała twarz zimną wodą. Uśmiechnęła się do swojego odbicia. Wilgotnymi dłońmi zwichrzyła włosy. Osuszyła twarz ręcznikiem. Przygryzła wargi. Jej oczy błyszczały zalotnie, usta wypełniła soczysta czerwień pobudzonej krwi. ...