Spokój duszy
Mimo wszystko
'Get On With Your Life' Stina Nordenstam
'Trouble' Cat Stevens
'Hairnet paradise' Cocorosie
niedziela, 30 września 2007
.....
Życie
Ciągła walka
Bo człowiek tyle chciałby
A tak bardzo się boi
Jakość życia
Taka na ile starczy odwagi
I cienie przeszłości
Ciężar oceny
Kraty norm społecznych
Twoje prywatne więzienie
W którym sam się zamykasz
Ciągła walka
Bo człowiek tyle chciałby
A tak bardzo się boi
Jakość życia
Taka na ile starczy odwagi
I cienie przeszłości
Ciężar oceny
Kraty norm społecznych
Twoje prywatne więzienie
W którym sam się zamykasz
sobota, 29 września 2007
...???...
Cieszysz się bo myślisz że wiesz
Przykro mi
Mylisz się
Znowu wysnułeś wnioski zbyt szybko
Kolejny raz
Oceniasz książkę po okładce
Nie miej takiej zdziwionej miny
Mówiłam ci
Nie znasz mnie
Widzisz i czujesz
A to tylko gra powietrza
I kreacja światła

Więc gaszę lampkę
I przestaję oddychać...
Chyba mylę się
Przykro mi
Mylisz się
Znowu wysnułeś wnioski zbyt szybko
Kolejny raz
Oceniasz książkę po okładce
Nie miej takiej zdziwionej miny
Mówiłam ci
Nie znasz mnie
Widzisz i czujesz
A to tylko gra powietrza
I kreacja światła

Więc gaszę lampkę
I przestaję oddychać...
Chyba mylę się
A ty
Nawet w snach mnie prześladujesz
Nawet w snach mnie prześladujesz
piątek, 28 września 2007
02.04.2007
Małe kropelki słońca
Rozpłynęły się na posadzce
Wieczorny podmuch wiatru
Przyniósł ze sobą świeżość
Po gorącym dniu
Chłodne powietrze
Podrażnia szeroko otwarte oczy
Stoję wśród ciszy
Wsłuchując się w szum
oddalonej ulicy
Jakieś echa głosy
Wszystko jest jakby za mgłą
Patrzę w niebo
Śledzę gwiazdy
Te same
Każdej nocy
A niebo jakby inne...
16.05.2006

Gdy w sercu rozpęta się burza
i mysli tysiąc przez głowę przelatuje
i mysli tysiąc przez głowę przelatuje
Coś rwie w środku
Lecz słowa się nie cofnie
Kroku nie zawróci
Zbyt łatwo błądzimy w lesie pragnień i lęków
Wyciągamy dłonie do niebios
lecz nie potrafimy chwycić tego co obok nas
Wciąż patrzymy za daleko
Za daleko w przyszłość
i za daleko wstecz
'Teraz' to czasoprzestrzeń nieznana
choć przecież tak bliska
Wiem co się dzieje dookoła
Tylko co się we mnie dzieje nie wiem
poniedziałek, 24 września 2007
Pozdrowienia dla Manu Chao
Jestem
I jest ciepło
I mama i tata
I brat i siostra
I są przyjaciele
I jest ciepło
Jestem
I jest ciepło
I skaczę
I tańczę
I śpiewam
I jest ciepło
Jestem
I jest ciepło
I biegnę
I śmieję się
I ty też
I jest ciepło
A nawet gdyby
Grzejnik nawalił
Me gustas tu
I jest ciepło
I mama i tata
I brat i siostra
I są przyjaciele
I jest ciepło
Jestem
I jest ciepło
I skaczę
I tańczę
I śpiewam
I jest ciepło
Jestem
I jest ciepło
I biegnę
I śmieję się
I ty też
I jest ciepło
A nawet gdyby
Grzejnik nawalił
Me gustas tu
23.09.2007
Żyję w konflikcie ze sobą
Znajduję przyjemność w bólu
Masochistyczne dno
Psychiczne zniewolenie
Co mi jest
Raczej
Co mi nie jest
Pedantycznie stworzone
Przeciw
To
To jest duże
A może małe
Jak kamyk w bucie
To jest jak pył
Unosi się w powietrzu
Dusi
To jest
I nie pasuje nigdzie
A może wszędzie
Zimne powietrze
To mieszka gdzieś w brzuchu
Wypływa policzkami
Potrząsa mózgiem
Sączy się oczami
Rozrywa serce
Niszczy logikę
Znajduję przyjemność w bólu
Masochistyczne dno
Psychiczne zniewolenie
Co mi jest
Raczej
Co mi nie jest
Pedantycznie stworzone
Przeciw
To
To jest duże
A może małe
Jak kamyk w bucie
To jest jak pył
Unosi się w powietrzu
Dusi
To jest
I nie pasuje nigdzie
A może wszędzie
Zimne powietrze
To mieszka gdzieś w brzuchu
Wypływa policzkami
Potrząsa mózgiem
Sączy się oczami
Rozrywa serce
Niszczy logikę
niedziela, 23 września 2007
09.09.2007
I patrzysz
Ale strach zobaczyć
Dotykasz
Ale strach poczuć
Biegniesz
Ale strach dogonić
I tak bardzo chciałbyś
Ale tak bardzo się boisz
Zamykasz pragnienia
W szufladach rozumu
Skrępowane utrudniają ci śmiech
Utrudniają ci płacz
Zgubiony z oczu cel
Czy uda się go dotknąć...
Czy kiedyś go złapiesz...
Ale strach zobaczyć
Dotykasz
Ale strach poczuć
Biegniesz
Ale strach dogonić
I tak bardzo chciałbyś
Ale tak bardzo się boisz
Zamykasz pragnienia
W szufladach rozumu
Skrępowane utrudniają ci śmiech
Utrudniają ci płacz
Zgubiony z oczu cel
Czy uda się go dotknąć...
Czy kiedyś go złapiesz...
sobota, 22 września 2007
02.05.2007
W wieczornej mgle szukam cię
Zostawiam przyzwoitość
Opuszcza mnie niepewność
Bezwstydnie otwieram oczy
Na przeciw twoich oczu
Pozwalam patrzeć w siebie
Pragnę patrzeć w ciebie
Tęsknię za tobą
Za byciem obok ciebie
W słowach nie mieści się mój lęk
Nie widać łez ...
Za horyzontem nie widzę cię
Lecz marzę że się zjawisz
Czuję że jesteś tu
Powietrze kołysze twój zapach
Oczy skrywają twoją sylwetkę
Uszy w ciszy zatopione
Próbują uchwycić twój głos
Ale ciebie przecież nie ma
Twoje myśli są odległe
Toje słowa nie okryją mnie do snu
Twoje dłnie tulą jedną z twych miłostek
Gdzie się ukrywa twoja miłość
Za horyzontem nie widzę cię
Ale wierzę że się zjawisz
Nie na białym koniu
Nie w lśniącej zbroi
Przyjdziesz
Ze swoim bólem
Gdy zapukasz ja będę stała po drugiej stronie
Otworzę drzwi
A ty podniesiesz głowę i spojrzysz mi w oczy
Tak po prostu
Szczerze
Obnażając swoje ja
Dopiero wtedy będziemy mogli się przytulić
Obnażając swoje ja
Dopiero wtedy będziemy mogli się przytulić
Zostawiam przyzwoitość
Opuszcza mnie niepewność
Bezwstydnie otwieram oczy
Na przeciw twoich oczu
Pozwalam patrzeć w siebie
Pragnę patrzeć w ciebie
Tęsknię za tobą
Za byciem obok ciebie
W słowach nie mieści się mój lęk
Nie widać łez ...
Za horyzontem nie widzę cię
Lecz marzę że się zjawisz
Czuję że jesteś tu
Powietrze kołysze twój zapach
Oczy skrywają twoją sylwetkę
Uszy w ciszy zatopione
Próbują uchwycić twój głos
Ale ciebie przecież nie ma
Twoje myśli są odległe
Toje słowa nie okryją mnie do snu
Twoje dłnie tulą jedną z twych miłostek
Gdzie się ukrywa twoja miłość
Za horyzontem nie widzę cię
Ale wierzę że się zjawisz
Nie na białym koniu
Nie w lśniącej zbroi
Przyjdziesz
Ze swoim bólem
Gdy zapukasz ja będę stała po drugiej stronie
Otworzę drzwi
A ty podniesiesz głowę i spojrzysz mi w oczy
Tak po prostu
Szczerze
Obnażając swoje ja
Dopiero wtedy będziemy mogli się przytulić
Obnażając swoje ja
Dopiero wtedy będziemy mogli się przytulić
Subskrybuj:
Posty (Atom)