sobota, 22 września 2007

02.05.2007

W wieczornej mgle szukam cię
Zostawiam przyzwoitość
Opuszcza mnie niepewność
Bezwstydnie otwieram oczy
Na przeciw twoich oczu
Pozwalam patrzeć w siebie
Pragnę patrzeć w ciebie

Tęsknię za tobą
Za byciem obok ciebie
W słowach nie mieści się mój lęk
Nie widać łez ...

Za horyzontem nie widzę cię
Lecz marzę że się zjawisz

Czuję że jesteś tu
Powietrze kołysze twój zapach
Oczy skrywają twoją sylwetkę
Uszy w ciszy zatopione
Próbują uchwycić twój głos

Ale ciebie przecież nie ma
Twoje myśli są odległe
Toje słowa nie okryją mnie do snu
Twoje dłnie tulą jedną z twych miłostek

Gdzie się ukrywa twoja miłość

Za horyzontem nie widzę cię
Ale wierzę że się zjawisz

Nie na białym koniu
Nie w lśniącej zbroi
Przyjdziesz
Ze swoim bólem

Gdy zapukasz ja będę stała po drugiej stronie
Otworzę drzwi
A ty podniesiesz głowę i spojrzysz mi w oczy
Tak po prostu
Szczerze
Obnażając swoje ja

Dopiero wtedy będziemy mogli się przytulić

Obnażając swoje ja
Dopiero wtedy będziemy mogli się przytulić

Brak komentarzy: