Zatykasz pszczelim woskiem
Nie słyszę już nic a w głowie przewracają się regały zakurzonych papierów
Czujesz to...
Jak umieram
Zamykam oczy i jestem sama ze sobą
Sinozielone światło z małego okienka w piwnicy oświetla moją wyblakłą twarz
Słyszę miarowe kapanie wody
Z sufitu leci przeżynając przestrzeń aż do podłogi
Trafia na twardy beton
Razem z nią spowalnia moje serce
Zasypiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz