Małe nóżki po drewnianej podłodze
Cisza
W powietrzu wiruje tylko szept…
Urywany oddech
Łza przecina gęste powietrze
Z hukiem rozbija się na małe krople
Za nią podąża drobne ciało
Zastyga skulone na zimnej podłodze
Słońce rzuca na nią żółte promienie
Ciężkie cichnące w dali kroki
Trzask zamykanych drzwi
Koniec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz